We have much more in common with animals than we think.

149H (2)How can it be that cats after many years of living in one place can feel so stressed when it comes to moving out to a new one  ?

You might think that the animal can customize itself to a new situation very easily, but it is not always true. Yes, animals can act sometimes like almost heartless but it looks like they can hide their sensitive nature very well.

 

Is it really possible ?

Two years ago, Anne moved into house that she bought with Peter. Peter was an owner of two cats and lived with them in a previous house.

Dulcy is a very specific cat. Different one. He never wanted me to just pet him, I even had a feeling that he did that, because of mercy, thinking that only I get a pleasure from it. (whatever, just give me the food)

He knew how to be a cute kitty when he was hungry, and as soon as his need was fullfilled, he runned away to neighbours.

So two years ago, as I previously mentioned, moving out has had such a big influence on him, that he started to lick off his fur from his belly, stopped walking out from home and was spending almost all his time with people.

He recently even started to fawn upon me and I had a feeling that it makes him feel happy.

How similar can people and animals be sometimes ?

life-of-pix-free-stock-photos-godrevy-shoreline-dog-sea-beachmuser

After three years of living in one house, in a small room, it is still so hard for me to find myself in a new place. Especially, that we have so much space.

Today, during watching our favourite tv series with my boyfriend, I realized that recently I felt really weird. I could not find my place, couldn’t focus and was feeling really miserable and sleepy. I could not find the reason until then. The lamp above my head went on.

Well, I guess we have something in common.

And how was it with you and your pets?

P.S. Dulcy is ok now. He’s healthy and hungry… As always ;)


Jak to jest, że koty, gdy po wielu latach mieszkania w jednym miejscu, muszą zostać przeniesione do nowego miejsca, odczuwają ogromny stres ?

Wydawać by się mogło, że zwierzę potrafi dostosować się do nowego miejsca bardzo łatwo, jednak nie zawsze okazuje się to prawdą. Tak, zwierzęta bywają zołzowate ale wygląda na to, że też potrafią bardzo dobrze ukrywać swoje wrażliwe wcielenie.

Czy to w ogóle możliwe ?

Anne dwa lata temu przeprowadziła się do nowego domu, który kupiła wraz z Peterem. Peter był właścicielem dwóch kotów, z którymi mieszkał od od wielu lat w poprzednim domu.

Dulcy jest kotem dość specyficznym. Nigdy nie przychodził się połasić, miałam wręcz wrażenie, że dając się głaskać robi to z litości dla mnie, myśląc, że mi to sprawia przyjemność. (whatever, just give me the food)

Potrafił być kochany, gdy był głodny, a gdy jego potrzeba szczęścia została wypełniona, ruszał do sąsiadów i miał mnie gdzieś.

Dwa lata temu, jak wcześniej wspomniałam, przeprowadzka wpłynęła na niego tak bardzo, że zaczął wylizywać sobie całe futro z brzucha, przestał wychodzić z domu i wciąż spędzał czas z ludźmi.

Ostatnio nawet zaczął się do mnie łasić i wydawało mi się, że głaskanie sprawia mu niemałą przyjemność.

Jak bardzo czasem ludzie bywają tak bardzo podobni do zwierząt?

Girl_and_cat

Po trzech latach mieszkania w jednym domu, w małym pokoju, jest mi wciąż ciężko się usadowić w nowym miejscu. Zwłaszcza, że miejsca jest tak dużo.

Dziś podczas oglądania serialu z lubym zdałam sobie sprawę, że ostatnio czuję się bardzo dziwnie. Nie mogłam znaleźć sobie miejsca, miałam problemy z koncentracją i czułam się słabo i śpiąco. 

Chyba jednak mamy coś wspólnego.

A jak to było z Wami i Waszymi podopiecznymi ?

P.S. z Dulcy już wszystko w porządku. Jest zdrowy i jak zwykle wiecznie głodny ;)

Pics #4 by Blake Verdoorn

2015-10-Life-of-Pix-free-stock-photos-mountain-car-collection-cabins-BlakeVerdoorn

Większy post pojawi się tu niebawem. Przykro mi, że nic dziś nie napiszę, ale nie mam obecnie wiele wolnego czasu. W tym tygodniu się przeprowadzamy do naszego nowego mieszkanka i mamy sporo pracy.

Dlatego też, chciałabym podzielić się dziś z Wami piękną galerią zdjęć stworzoną przez Blake Verdoorn.

Miłego oglądania. :)


New, bigger post will be here soon. I feel sad, that I cannot publish it today, but I have not much spare time. We are moving out this week and we have a lot of things to do.

So this is why, I decided to share this beautiful gallery with you, created by Blake Verdoorn.

I hope you’ll like it.  :)



2015-10-Life-of-Pix-free-stock-photos-mountain-car-collection-cabins-BlakeVerdoorn2015-10-Life-of-Pix-free-stock-photos-roadtrip-mountain-van-BlakeVerdoorn2015-11-Life-of-Pix-free-stock-photos-snow-mountains-plane-BlakeVerdoorn
2015-10-Life-of-Pix-free-stock-photos-canoe-mountain-lake-BlakeVerdoorn2015-10-Life-of-Pix-free-stock-photos-landscape-mountain-river-BlakeVerdoorn
2015-10-Life-of-Pix-free-stock-photos-sheeps-mountain-landscape-field-BlakeVerdoorn2015-11-Life-of-Pix-free-stock-photos-road-mountains-landscape-BlakeVerdoorn2015-10-Life-of-Pix-free-stock-photos-sky-planes-trace-BlakeVerdoorn2015-11-Life-of-Pix-free-stock-photos-snow-mountains-plane-BlakeVerdoorn2015-12-Life-of-Pix-free-stock-photos-mountains-goats-animals-BlakeVerdoorn2015-10-Life-of-Pix-free-stock-photos-sky-stars-Aurora-borealis-BlakeVerdoorn2015-12-Life-of-Pix-free-stock-photos-mountains-lake-reflection-BlakeVerdoorn

Jak przetrwać do lata?

2015-11-photo-1444116706135-a2f6ad377dc8

Jeśli tak jak ja, jesteś uzależniony/a od słońca i gdy tylko nadchodzi listopad, zmieniasz się w leniwca, może będę w stanie Ci pomóc.

Jesień, to piękny i romantyczny czas. Jednak, gdy nadchodzą dni, gdy poranek zaczyna się później, a noc szybciej  – łatwo jest o mini-depresję.

Wiem po sobie, że gdy tylko pojawia się słońce – zaczynam odczuwać dziwny spokój i radość.

Bardzo lubię jesień, bardzo lubię zimę… Jednakże po dłuższym czasie pełnym mroku, nawet mi bywa ciężko.

Dlatego też w takich momentach, przenoszę się do innego świata – świata fantazji.

Jednym ze sposobów na częściowe oszukanie swojego organizmu jest położenie się w ciepłym, ciemnym pomieszczeniu, włączenie relaksującej muzyki, która będzie trwać przez minimum pół godziny i włączenie filmiku, na którym widać plażę (lub las – co kto woli), słońce, słychać szum fal (lub drzew) i zamknąć oczy… Możesz dodać też zapachową świeczkę.

Wiem sama po sobie, że po dłuższym “pobycie” w takim wymarzonym miejscu czuję się lepiej. Nic nie zastąpi nam prawdziwego słońca ani zapachu natury, ale myślę, że jest to lepsze niż nic ;-)

Pamiętaj, żeby skupić się na dźwiękach, zrelaksować się, wyciszyć…

Warto jest włączyć filmik, aby jeśli postanowisz otworzyć oczy na moment – był on pierwszym, co zobaczysz.

Powinniśmy regularnie zażywać witaminy, zwłaszcza o tej porze roku, no i oczywiście trzymać się zdrowej diety.

Poniżej zamieszczam kilka przykładów i życzę powodzenia.

Daj znać, jeśli spróbujesz.

A jakie są wasze sposoby na mroczną jesień ?

Pozdrawiam

Photo: Annie Spratt


Pisząc tego posta słuchałam:


Dźwięki natury bez muzyki



Jeśli nie wiesz jaką muzykę dobrać, sprawdź moją playlistę:

 

Czy wytrzymałbyś tydzień bez internetu ?

death-con-gallery-17

Photo: Babycakes Romero – The Death of the Conversation

Essena O’Neil – osoba, która postanowiła odciąć się częściowo od internetu zainspirowała mnie do wypróbowania czegoś nowego, 7 dni bez social media.

Wydawać by się mogło, ze tydzień bez social media, to wymysł ludzi, którzy nie maja nic lepszego do roboty. Wydawać by się mogło, że uzależnienie od komputera, telefonu, czy internetu, to problem, który nie istnieje. Ale czy to prawda ?

Ile razy jadąc autobusem, tramwajem lub idąc ulicą widzisz ludzi przyklejonych do ekranów swoich telefonów ? Jak często będąc na imprezie zdarza się, że jest co najmniej kilka osób, które zamiast cieszyć się chwilą, wpatrują się w telefony (możliwe, że piszą jak się świetnie bawią…)?

Spędzamy coraz więcej czasu na przeglądaniu facebooka, bo boimy się, ze coś z życia znajomych może nam umknąć. To samo jest z Instagramem, Snapchatem, itp. Tracimy wolne chwile oglądając masę filmików na Youtube. Filmików, które nic nie wnoszą do naszego życia.
Coraz więcej młodych osób chwali się, że nie ogląda telewizji, bo to ogłupia i marnuje ich życie. Tylko cóż z tego, skoro zastępują telewizję zupełnie innym marnotrawstwem?

Wszystko jest dla ludzi, dopóki umiemy z tego korzystać z głową i dozować sobie przyjemności.

Do niedawna wydawało mi się, ze kontroluję to wszystko. Dopóki nie zaczęłam zastanawiać się, czy może ten wieczny brak czasu, zmęczenie, smutek mogą być choć częściowo spowodowane nadmiernym użytkowaniem internetu.

Dotychczas sporo czasu spędzałam fejsie i jutubie. To jest niesamowite jak w weekend, gdy specjalnie wstaję wcześniej aby mieć więcej z dnia wolnego, siadam przy komputerze ze śniadaniem i godziny uciekają mi jak szalone.

Postanowiłam zrobić mały test i wypróbować tydzień bez social media.

W pierwszy dzień obudziłam się jak zwykle niewyspana, bo poprzedniej nocy miałam kłopoty z zaśnięciem. Jednakże dotarłam o kilka minut wcześniej do pracy, ponieważ nie zaglądałam na Instagrama.
Po pracy czułam, ze muszę zapełnić sobie jakoś czas, wiec zaczęłam ćwiczyć, zabrałam się za zwykłe domowe czynności bez większych problemów, zrobiłam sobie obiad do pracy i upiekłam ciasteczka z muesli.
Zasnęłam już troszkę lepiej, a rano obudziłam się nieco bardziej wyspana.

I tak mijały kolejne dni. Czytałam, rozmawiałam z bliskimi, zaczęliśmy w końcu oglądać Gwiezdne Wojny po raz kolejny…

Szczerze mówiąc cały tydzień nie wpłynął jakoś specjalnie na moje życie, aczkolwiek zauważyłam, że byłam mniej nerwowa, ponieważ nie docierały do mnie żadne negatywne informacje. Miałam więcej czasu dla siebie i dodatkowo wysypiałam się nieco lepiej.

Polecam ten sprawdzian każdemu z Was. Czas mija bardzo szybko, a szkoda go tracić na podejmowanie bezproduktywnych działań.

Po tygodniu zajrzałam do naszego internetowego światka i okazało się, ze wiele się nie zmieniło. Dwie wiadomości od moich przyjaciółek i 28 powiadomień, z czego żadne nie dotyczyło mnie, a grup dyskusyjnych i moich bliskich.

Nie wydarzyło się nic niezwykłego w życiu znajomych, co mogłoby mieć ogromny wpływ na mnie.

Praktycznie nic mnie nie ominęło i byłam w stanie to potwierdzić w zaledwie 15 minut.

Tak, spędziłam kwadrans na sprawdzaniu fejsa po tygodniu nieobecności.

Pomyśleć, że potrafię spędzić tam zdecydowanie więcej niż 15 minut dziennie.

A Wy co myślicie o takim tygodniu bez internetu ?

death-con-gallery-17

Photo: Babycakes Romero – The Death of the Conversation